Read with BonusRead with Bonus

Rozdział 248 Zawsze tu jestem

Perspektywa Aleksandra

Patrzyłem, jak jeden z oprychów Nicholasa zaciskał rękę na ustach Katherine, uciszając jej protest. Jej oczy, szeroko otwarte ze strachu, nie były skupione na własnym niebezpieczeństwie, lecz na mnie.

W tym intensywnym spojrzeniu, jakby bezgłośnie błagała: "Nie podejmuj ryzy...