Read with BonusRead with Bonus

Rozdział 112

Kolacja zamieniła się w coś zupełnie innego. Im dłużej siedziałem naprzeciwko niej, tym bardziej byłem przekonany, że to—my—nie było nowe. Było zbyt łatwe, zbyt znajome, zbyt podobne do pamięci mięśniowej. Sposób, w jaki drażniła się z brzegiem swojego kieliszka, małe przewrócenie oczami, gdy zamawi...